Mój syn znalazł to w naszym ogrodzie… i teraz zastanawiamy się, co to za dziwna rzecz. Czy rozpoznajesz, co jest na zdjęciu?

 

Kiedy rower stał się statkiem kosmicznym

Posiadanie dynama w rowerze było prawdziwym przywilejem. W całej okolicy miał je tylko jeden chłopak. Czekaliśmy na niego, jakby to było jakieś ukryte. Kiedy przyjechał, światło reflektorów oświetliło ulicę, a my wszyscy odkryliśmy oddech. Dla nas to było jak futurystyczne gadżety.

Pamiętam, że marzyłem o tym przez miesiące. Jeździłem na rowerze nocą, uruchamianą przez pierwszą funkcję, czułem się dorosły, prawie dorosły. Dynamo nie było tylko dostępne: to był paszport do podróży, a autonomiczni i pewność siebie.