Trzy lata po operacji w miejscu blizny pojawił się nieprzyjemny świąd. Mężczyzna zauważył lekko wypukłą, ciemną plamę pod skórą. Postanowił przyjrzeć się bliżej, a to, co stało się później, nie było jedyną rzeczą, która go zszokowała.
Zaczął strzelać, i strzelać, i strzelać.
Gdy tylko trafił w cel, był nieprzytomny.
Długi szew, który dawno powinien pęknąć i zostać wchłonięty przez organizm. I nie był to jedyny szew. Stopniowo zdjął w sumie osiem szwów.
