Być może wyczułeś już podczas rodzinnego posiłku czy krótkiej rozmowy telefonicznej, że rodzice coś przemilczeli… niedokończone zdanie, nieco przytłumioną ciszę, uśmiech skrywający coś jeszcze. A co, jeśli za tymi milczeniami kryją się myśli, którymi nie odważą się podzielić? Zwierzenia, które chcieliby wypowiedzieć, ale powstrzymują się ze skromności? Możesz być zaskoczony, odkrywając, co to takiego, ponieważ takie niewypowiedziane rzeczy istnieją w wielu rodzinach.
Często zastanawiają się nad swoją rolą jako rodziców
W miarę jak przechodzą przez życie, wielu uświadamia sobie, że chcieliby zrobić coś inaczej. Nie chodzi o wielkie żale: często o więcej beztroskich chwil, mniej dni spędzonych w pośpiechu lub o dobrze wymierzone słowa otuchy. Czasami zastanawiają się, czy czułeś się wystarczająco wspierany, wysłuchany i doceniony.
Te myśli pozostają niewypowiedziane, ponieważ boją się otworzyć wrażliwe drzwi. Jednak pocieszające słowo lub pozytywne wspomnienie może ukoić ich wątpliwości.
Obawiają się rozmawiać na tematy związane z przyszłością.

Stworzenie spokojnej chwili, w której można podzielić się swoimi pragnieniami, wspólnymi planami lub po prostu tym, jak każde z was wyobraża sobie nadchodzący rok, może pomóc im poczuć się bardziej komfortowo.
Ich samopoczucie nie zawsze jest takie, jakie się wydaje.
Pokolenie naszych rodziców często dorastało z przekonaniem, że muszą „wytrwać”. Rezultat: wymuszony uśmiech w dni, które są bardziej męczące, niż przyznają, albo „wszystko w porządku”, gdy rozpaczliwie potrzebują przerwy.
Czasami wolą rozmawiać o swoich aktywnościach, niż przyznać, że czują się przytłoczeni. Współczujące, ale nienachalne wysłuchanie może złagodzić tę presję.
